Pomyłka

Szczegółowa informacja przedstawiona mi przez policję potwierdziła, że nie doszło do naruszenia prawa i procedur przez policję, a okoliczności zatrzymania dziennikarzy wymagają oceny sądu. Sąd uznał, że nie było intencją policjantów zatrzymanie dziennikarzy, które nastąpiło w wyniku nieporozumienia. Niedobrze się stało, że nastąpiła taka pomyłka.

minister Teresa Piotrowska

Trochę już stara sprawa (biorąc pod uwagę cykl życia newsów). Do dziś jednak nie mogę zrozumieć na czym konkretnie polegać miała ta pomyłka?

Rozumiem, że w sytuacji kryzysowej policja przede wszystkim powinna zadbać o bezpieczeństwo własne, osób postronnych oraz o mienie. Że w takich momentach policja może nie mieć czasu i możliwości rozstrzygać kto jest kim. (Aliści nie widziałem, by w pomieszczeniach PKW dochodziło do wielkiego zamieszania i burd) Priorytetem jest opanowanie sytuacji, więc zgarnia się wszystkich jak leci. Po czymś takim rozumiem, że można tłumaczyć się z pomyłek i że miało się inne intencje.

Nawet zrozumiałbym to, że opornych dziennikarzy (wszak stosujących “lekkie opory słowne”), tak dla kurażu, potrzymano by na dołku 48h. Przez ten czas areszt mógłby udawać, że nie wie kim są ci dwaj panowie a na końcu przyznać się do pomyłki. Też byłby absurd, ale jakby mniejszy.

Nie rozumiem natomiast jakaż to pomyłka doprowadziła do postawienia aktu oskarżenia dziennikarzom (z tych samych paragrafów, co protestującym), zaangażowaniem całego wymiaru sprawiedliwości. Dobrze, że chociaż tryb był wyborczy (przyspieszony), więc oskarżonych ciągano po sądach tylko dwa tygodnie a nie dwa lata.

Chyba że obaj dziennikarze wyszli poza rolę biernych obserwatorów i aktywnie włączyli się w protest (wg policji). Logicznym wówczas staje się treść aktu oskarżenia. Logiczna jest wówczas pierwsza część wypowiedzi min. Piotrowskiej, że nie było naruszenia prawa i procedur przez policję a okoliczności (czy rzeczywiście doszło do naruszenia miru domowego i stawiania oporu przez dziennikarzy) powinien ocenić sąd. Szkoda tylko, że szef MSW już w następnym zdaniu opiera się na absurdzie jakim było brnięcie sądu w rozstrzyganie intencji policjantów zamiast na ocenie faktycznych okoliczności.

Ale skoro to tylko nieporozumienie i pomyłka to przecież właściwie nic się nie stało. Właściwie nie ma sprawy… Więc nikt nie musi się tłumaczyć (ale za to będzie kolejna komisja “do ustalania zasad”). Tak jest łatwiej. No sorry, takie mamy państwo.

PS. Przy okazji tak teoretycznie czy na prośbę sadu o udostępnienie materiałów można domagać się za nie zapłaty? http://marcin.kedryna.salon24.pl/620148,przykra-pomylka-wyrok-w-sprawie-zatrzymanych-dziennikarzy

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s