Jak Borubar krzesłem sforę poganiał

Jak to się plecie…

Krzesło poszło w świat. Mamy z tego już taki mem, który zaczyna żyć własnym życiem.

Oczywiście żadnego krzesła w japońskim parlamencie nie było.

Swoją drogą, dlaczego wszyscy (od TV Trwam po Superstację) nazywają ten fragment sali japońskiego parlamentu, gdzie Komorowski robił sobie słitfocie, miejscem spikera? Biorąc analogię polskiego Sejmu, wygląda to raczej jak mównica. Spiker to przewodniczący parlamentu (np. Marszałek Sejmu), więc chyba siedzi powyżej?

Co z tego, że manipulacja. Manipulacją był też “Borubar”. Prezydent Lech Kaczyński niczego takiego nie powiedział. Fakt, z dykcją nie było najlepiej (chociaż to nic w porównaniu do “dykcji złej” Lecha Wałęsy) i ten fragment został wypowiedziany średnio wyraźnie. Ale nie na tyle, żeby usłyszeć borubara.

Albo, mniej znana, ale swego czasu było z tego wiele chichów, sprawa fotki z szalikiem w barwach narodowych trzymanym przez LK na meczu. Oczywiście prezydent ma szalik obrócony tyłem. Oczywiście, bo przecież Kaczyński to idiota. Kto tego nie wiedział to się dowiedział, a kto wiedział temu się utrwaliło. Oczywiście, wszystko dzięki TVN, które z całej serii zdjęć zrobionych, gdy LK rozwijał szalik pokazało tylko to jedno…

[…]rodzaj kłamstwa wciskany nam przez Karnowskich i ich drużynę zaczyna powoli przeganiać to, z czym mieliśmy do czynienia przez minione 25 lat ze strony najczęściej reżimowych mediów. […] Dlaczego „nasi” kłamią, jak bure suki? Jedno wiemy na pewno, a mianowicie to, że oni wiedzą, że kłamią. […] Pojawia się więc kwestia, że skoro kłamią i wiedzą, że kłamią, to czemu to robią, no i tu możliwości są dwie: kłamią, bo uważają nas za durniów, którzy kupią wszystko, a im bardzo zależy, żeby nas wciąż karmić tą informacją, że Wojewódzki to kretyn, którego już nawet inni kretyni nie znoszą, albo kłamią, żeby wszyscy ci, którzy Wojewódzkiego bardzo lubią, a nienawidzą Polski, wiedzieli, że nie ma nic gorszego, jak polska prawica i polski patriotyzm, że nie ma nic ważniejszego, jak tę Polskę tępić do końca, a przy okazji zbliżających się wyborów, głosować nawet na tego nieszczęsnego Komorowskiego, bo kiedy wygra Duda, za nim przyjdą Karnowscy i wtedy będzie najgorzej.

Jakie interesy prowadzą bracia Karnowscy z Kubą Wojewódzkim?

Manipulacja, kłamstwo to brzydka rzecz. Jednak w całej sprawie jest jeden pozytywny aspekt dzięki “naszym”. Zobaczyć jak lemingoza zżyma się próbując wytknąć manipulacje, a tu nic z tego, tylko wszędzie to krzesło… bezcenne.

W tej kampanii nienawiści [Andrzej Duda] nie bierze udziału. Ale chamskie ataki obciążają też jego konto. Nie powstrzymuje swojej wściekłej sfory, przypominając, że głowie państwa należy się szacunek. Gdyby wygrał, nie może też tego szacunku wymagać dla siebie.

Szczucie na Komorowskiego

Na koniec pytania… Gdzie był red. Czuchnowski z tym całym swoim szacunkiem, gdy śmiano się z “kartofli”? Czy Komorowski kpiąc ze ślepego snajpera i poklepując “dożynającego watahy” Sikorskiego (nie mówiąc już o wściekłej sforze w postaci posła Niesiołowskiego) może liczyć na szacunek?

Advertisements

One thought on “Jak Borubar krzesłem sforę poganiał

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s